TOP

KRYTYCZNIE O SYSTEMIE KAUCYJNYM

Umieszczono:
20.04.2026
Kategoria:
Napisany przez:
Redakcja serwisu FROŚ GOZ

Od 1 października 2025 roku obowiązuje w Polsce system kaucyjny. Według naszych obserwacji system działa DOŚĆ problematyczne, wymaga korekt i poprawy. Na sklepowych półkach mamy coraz więcej butelek z logo kaucji, a konsumenci coraz częściej to zauważają i zwracają opakowania. Niestety nie zawsze są odbierane. W niektórych sklepach klienci spotykają się z sytuacją, że automaty czy kasjerzy nie mogą przyjąć opakowań. Prowadzi to do tego, że czasem konsument musi odwiedzać kilka sklepów, aby odzyskać kaucję za opakowania. Powoduje to nie tylko stratę czasu i zniechęcenie, ale także sprawia, że opakowania za które została pobrana kaucja, ostatecznie lądują w koszu.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało rozporządzenie, z którego wynika, że wszystko zależy od powierzchni sprzedaży sklepu. Duże placówki,  tj. powyżej 200 m², mają obowiązek pobierania i zwracania kaucji oraz przyjmowania wszystkich rodzajów opakowań objętych systemem, takich jak szklane i plastikowe butelki czy metalowe puszki. W przypadku mniejszych sklepów, o powierzchni do 200 m², obowiązkowe jest pobieranie kaucji od wszystkich produktów sprzedawanych w opakowaniach kaucyjnych, natomiast udział w zbiórce plastikowych butelek i puszek jest dla takich sklepów dobrowolny. Oznacza, że konsument ma prawo oddać każde prawidłowo oznakowane opakowanie w dowolnym punkcie zbiórki, niezależnie od miejsca zakupu czy oferty sklepu.

Wprowadzenie systemu kaucyjnego spowodowało, że wiele samorządów w Polsce rozważa podniesienie opłat za odbiór odpadów, a niektóre już się na to zdecydowały. Dzieje się tak, ponieważ wcześniej firmy odbierające worki z posegregowanymi odpadami sprzedawały surowiec odzyskany z plastikowych butelek oraz aluminium z puszek, co pozwalało obniżyć koszty obsługi mieszkańców. Teraz ten cenny materiał trafia do sklepowych automatów. Pojawia się obawa, że firmy przetwarzające odpady zostaną pozbawione części surowców, co może doprowadzić do wzrostu kosztów ich utrzymania, a w konsekwencji do kolejnych podwyżek opłat dla mieszkańców. Tym sposobem konsument może być dwukrotnie poszkodowany. Po pierwsze musi zapłacić dodatkową kwotę za niektóre produkty w postaci kaucji, którą może odebrać jedynie zwracając opakowanie. Po drugie, może ponieść większe koszty za odbiór śmieci, których realnie nie wygenerował. Ponadto istnieje obawa, że producenci i sklepy, zobowiązani do budowy butelkomatów oraz obciążeni całą logistyką zwrotów opakowań, przeniosą te koszty na klientów w postaci wyższych marż na sprzedawane produkty.

System kaucyjny ma kilka słabych stron. Za oddanie jednego opakowania objętego kaucją można otrzymać 50 groszy. Niby niewiele, ale przy zastosowaniu efektu skali można dojść do kwot, którymi część oszustów nie pogardzi. Najsłabszym pod względem zabezpieczeń ogniwem łańcucha zwrotów są małe sklepy o powierzchni poniżej 200 m². Z powodu braku miejsca lub funduszy na butelkomaty, placówki te prowadzą zbiórkę manualną, w której pracownik ręcznie weryfikuje opakowania za pomocą skanera kodów kreskowych. Może wielokrotnie zeskanować jeden i ten sam kod kreskowy, a do plombowanego worka transportowego wrzucić bezwartościowe śmieci, na przykład wygrzebane z osiedlowego śmietnika. W skali miesiąca strata z takich fałszywych zwrotów w jednej małej placówce może z łatwością osiągnąć pułap kilku tysięcy złotych.

O systemie kaucyjnym w Polsce przeważają opinie, że wszedł z dużym opóźnieniem i trochę na zasadzie, że skoro inne kraje go mają to my też musimy. W czasie ostatnich 30 lat wprowadzono w Polsce efektywny system, który kosztował miliony złotych, inwestując w nowoczesne linie sortownicze, separatory oraz tworząc efektywny system logistyczny i wykwalifikowaną kadrę. Odzysk surowców rósł z każdym rokiem, społeczeństwo edukowano, aby zgniatało opakowania dążąc do minimalizacji kosztów transportu. Zwiększano sukcesywnie poziomy odzyskiwanych surowców, a efektywność sortowania ograniczana była jedynie przez możliwość przekazania surowców do recyklingu. Pamiętamy, że niedawno wymyślono i wprowadzono w całej Unii Europejskiej nakaz przytwierdzania nakrętek do butelek PET w taki sposób, aby nie można było jej zgubić lub wrzucić do powstających masowo na cele charytatywne czerwonych serduszek. Wielu zastanawiało się po co. Wytłumaczenie jest proste. Taka nakrętka ma o wiele większą wartość od samej butelki PET i komuś zależało, żeby pieniądze za nie trafiły do określonych miejsc.

Co system kaucyjny ma wspólnego z ekologią? Naszym zdaniem niewiele, gdyż jest zaprzeczeniem tego, co do tej pory w materii segregowania odpadów wypracowaliśmy. O ile wcześniej TIR jadący do zakładu zajmującego się recyklingiem wiózł około 15 ton zgniecionych butelek PET, o tyle teraz ten sam TIR przewiezie maksymalnie 1,5 tony tego samego, niezgniecionego materiału. Przy tych samych kosztach, może generować dwu-trzykrotnie większy tzw. ślad węglowy, głównie z powodu intensywniejszej logistyki. Ponadto wiele firm zajmujących się recyklingiem zainwestowało niemałe środki w systemy automatycznego oddzielania różnych frakcji odpadów, które skutecznie separowały metal, szkło i plastik. Linie te będą miały teraz bardzo małe obciążenie.

Beczki
Uwaga!

Jeśli posiadasz informacje dotyczące niepoprawnego przetwarzania odpadów napisz do nas: