TOP

System gospodarki odpadami medycznymi wymaga pilnej zmiany

Umieszczono:
28.04.2026
Kategoria:
Napisany przez:
Redakcja serwisu FROŚ GOZ

Fundacja Ochrony Środowiska i Gospodarki Obiegu Zamkniętego wielokrotnie poruszała kontrowersyjne działania administracji i tropiła przepisy prawne budzące wątpliwości. Tym razem chcielibyśmy przyjrzeć się zawartej w Ustawie o odpadach zasadzie bliskości. Budzi ona nie tylko nasze wątpliwości. W ocenie Fundacji ktoś, być może, miał dobre intencje, ale wylał przysłowiowe dziecko z kąpielą.

Ustawa o odpadach zawiera tzw. „zasadę bliskości” (art. 20 Ustawy o odpadach). Zgodnie z nią odpady w pierwszej kolejności poddaje się przetwarzaniu w miejscu ich powstania. Jeżeli odpady nie mogą być przetworzone w miejscu ich powstania, należy je przekazać do najbliżej położonych miejsc, w których mogą być przetworzone. Art. 20 ust. 3 wspomnianej ustawy praktycznie zakazuje przewożenia komunalnych osadów ściekowych oraz unieszkodliwiania odpadów medycznych i odpadów weterynaryjnych poza obszarem województwa, na którym zostały wytworzone.

Choć przepis brzmi technicznie i niewinnie, zasada bliskości w gospodarce odpadami ma dziś bardzo realne konsekwencje dla szpitali, pacjentów i finansów publicznych. W Polsce wytwarza się ponad 80 tys. ton odpadów medycznych rocznie. Ich koszt utylizacji to kwota co najmniej 500 mln złotych. Zgodnie ze wspomnianą wyżej Ustawą, tego typu odpady muszą być spalane w województwie, w którym zostały wytworzone, w związku z czym, w wielu regionach powstały monopole. W województwach, gdzie jest konkurencja, szpitale płacą nawet trzy- czterokrotnie mniej za utylizację. Gdyby nie ten przepis, na każdej tonie odpadów szpitale mogłyby zaoszczędzić co najmniej 1,5 – 2,5 tys. zł, a w budżetach szpitali w Polsce zostałoby ponad 300 mln złotych, które są teraz zbędnie wydatkowane.

Przy obecnej interpretacji zasada bliskości prowadzi do sytuacji, w której ceny unieszkodliwiania odpadów medycznych w poszczególnych województwach różnią się nawet czterokrotnie – nie z powodów technologicznych, lecz administracyjno – systemowych. Problem wynikający z art. 20 Ustawy o odpadach to jest nie tyle problem branżowy. To przede wszystkim problem całego systemu ochrony zdrowia w Polsce, która od lat cierpi na niedofinansowanie. Problem ukryty w nieżyciowym, niepraktycznym przepisie, który generuje ogromne i zupełnie zbędne koszty.

Zasada bliskości, zapisana w art. 20 Ustawy o odpadach, miała ograniczać transport i wspierać racjonalne gospodarowanie odpadami. W praktyce stała się mechanizmem administracyjnego podziału rynku.

A jakie są tego efekty? M.in.:
– ograniczona konkurencja (sprzeczne z zasadą wolnego rynku i konkurencyjności),
– przewidywalne wyniki przetargów (systemowe naruszenie Ustawy o zamówieniach publicznych),
– ceny oderwane od realiów rynkowych.

Analizy danych z przetargów w tej materii z placówek medycznych w różnych województwach, którymi dysponuje nasza Fundacja, nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do sprzeczności zasady bliskości nie tylko z wieloma innymi aktami prawnymi, ale przede wszystkim z ekonomią, logiką i ze zdrowym rozsądkiem. Pokazują one:
– Województwa o ograniczonej konkurencji, w których jest tylko jedna oferta cena jednej tony – 11,99–12,99 zł/kg.
– Województwa z konkurencją, gdzie składane są 3–4 oferty – ceny 2,80–3,95 zł/kg.


Różnice sięgają 300–400%! Powstaje monopol, który powoduje:
1. Ograniczona liczba instalacji,
2. Utrudniony dostęp do rynku,
3. Jedna oferta w przetargu,
4. Wysokie ceny.

Paradoks: „bliżej” wcale nie znaczy „lepiej” i „taniej”.


Widzimy, że nie decyduje tu ani ekonomia, ani zdrowy rozsądek, lecz granice administracyjne województw zamiast realnej odległości. Należy podkreślić, że prawo Unii Europejskiej wymaga proporcjonalności i niedyskryminowania podmiotów gospodarczych. Zasada bliskości nie jest więc przepisem absolutnym.

Skąd zatem opisane wyżej problemy? Naszym zdaniem wzięły się z nadgorliwości i niekompetencji urzędników, która kosztuje budżet państwa ogromne pieniądze. Ile? Według szacunku ekspertów (dysponujemy wyliczeniami) nawet 1 miliard złotych rocznie dodatkowych kosztów w skali kraju. Dotyczy to głównie odpadów medycznych, odpadów weterynaryjnych i osadów ściekowych.

Kto za to płaci? Budżet państwa (czyli my wszyscy), a głównie system ochrony zdrowia i pacjenci.

Czy i jak można to naprawić? Oczywiście i to w sposób nieskomplikowany poprzez:
– odejście od granic województw,
– uwzględnienie odległości, ceny i efektywności,
– zwiększenie konkurencji.


Powyższe zmiana stanowią niewielką korektę przepisów, a mogą, zgodnie z prawem, przynieść istotne oszczędności i większą efektywność.

                                                                                                        Stanisław Sumera

Beczki
Uwaga!

Jeśli posiadasz informacje dotyczące niepoprawnego przetwarzania odpadów napisz do nas: