Życie w sąsiedztwie wysypisk odpadów
W wielu miejscach w Polsce składowiska odpadów tak się rozrosły, że stanowią znaczącą uciążliwość dla mieszkających w pobliżu ludzi. Nieustanny odór i nienadająca się do gospodarczego wykorzystania woda w lokalnych zbiornikach to tylko część problemu. Coraz częściej mieszkańcy zdają sobie sprawę z innych zagrożeń, zwłaszcza dla zdrowia, wynikających z życia w takim sąsiedztwie. Rodzi to niezadowolenie i protesty lokalnych społeczności, które domagają się od władz, aby podjęły odpowiednie działania. Tak jest na przykład w Giebni, w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie legalne składowisko odpadów komunalnych, na skutek przestępczych działań mafii śmieciowej zostało zapełnione w ciągu kilku lat w dużej mierze odpadami niewiadomego pochodzenia, chociaż miało służyć mieszkańcom przez dekady.
Podobna sytuacja jest w Sobuczynie. Znajduje się tam wysypisko odpadów należące do Częstochowy. Wysypisko rozrasta się w tempie, którego wcześniej nikt nie zakładał. W ubiegłym roku Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne zaczęło prace nad uruchomieniem trzeciej kwatery składowiska na terenach, gdzie są pola szybowe – pozostałość po wydobyciu rudy żelaza, które są wpisane do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Przed kilkoma miesiącami Rada Gminy Poczesna zmieniła Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W znowelizowanym dokumencie czytamy: „Funkcjonowanie składowiska odpadów komunalnych wiąże się z emisjami mogącymi stanowić zagrożenie dla zdrowia mieszkańców oraz dla środowiska”. Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne zaprotestowało przeciwko tym zmianom argumentując, że dokument przekreśla możliwość lokalizacji w tym miejscu instalacji OZE w przyszłości. Spór narasta i sytuacja zmierza zapewne do rozstrzygnięć sądowych.
Od wielu lat wysypisko jest problemem dla mieszkańców gminy Poczesna i sytuacja z roku na rok się pogarsza. Pisała o tym lokalna prasa jak i Gazeta „Wyborcza”. Trudno się nie zgodzić, że życie w pobliżu takiego obiektu nie jest łatwe i skargi oraz protesty mieszkańców są uzasadnione. Rozmawialiśmy z lokalnymi aktywistami skupionymi w Stowarzyszeniu Eko-Poczesna, którzy prowadzą nierówną walkę z firmami „zasypującymi” ich miejscowość odpadami. Zamierzamy podjąć wspólne działania, gdyż nasza Fundacja posiada materiały dokumentujące składowanie na wysypisku w Suboczynie odpadów zgoła innych niż komunalne.
W ubiegłym roku przekazaliśmy te materiały, wraz z obszernym opisem, do takich instytucji jak WIOŚ w Katowicach, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, Ministerstwo Klimatu, a także do prokuratury. Jak dotąd nie zaobserwowaliśmy działań tych podmiotów ani też nie otrzymaliśmy konkretnych informacji, poza zdawkowymi odpowiedziami, że dziękują, że zajmą się problemem itp. Jedna z instytucji odpowiedzialnych za stan środowiska naturalnego, z rozbrajającą wręcz szczerością odpowiedziała nam, że „w przedmiotowej sprawie nie jest w stanie nic zrobić”. Co w końcu urzędników w Warszawie czy w Katowicach obchodzą problemy gminy Poczesna, o której pewnie dotąd nie słyszeli.
Wspólnie z aktywistami z gminy Poczesna zamierzamy połączyć siły i podjąć wspólne działania na rzecz rozwiązania problemu składowiska odpadów Suboczynie, nad którym nie ma właściwej kontroli i które – naszym zdaniem – od dawna już przekroczyło możliwości przyjmowania odpadów.
Stanisław Sumera