Uzależnienie od importu energii i surowców kosztuje nas coraz więcej
Wojna i chaos na Bliskim Wschodzie, którego jesteśmy obecnie świadkami, rozprzestrzenia się na cały świat. Konsekwencje tego konfliktu dotyczą nie tylko energii. Rolnicy, w dużej części świata, zaczynają borykać się ze wzrostem cen nawozów sztucznych i środków ochrony roślin, brakuje surowców takich jak benzyna i gaz. Rośnie obawa o długoterminowe skutki dla europejskiej gospodarki i bezpieczeństwa żywnościowego oraz transformacji ekologicznej.
Nie po raz pierwszy zaczynamy w Europie odczuwać skutki zależności od wrażliwych łańcuchów dostaw. Stajemy się świadkami wykorzystywania tych łańcuchów jako broni w coraz bardziej skonfliktowanym świecie. Kiedy w 2025 roku Chiny zablokowały eksport metali ziem rzadkich, zmusiło to wielu europejskich producentów samochodów do ograniczenia lub nawet wstrzymania produkcji. Wydaje się, że w obecnej sytuacji jesteśmy w przeddzień kolejnego, nieuniknionego i jeszcze większego wstrząsu, gdyż jesteśmy nadal mocno zależni od gazu, ropy naftowej i wszystkiego co się z niej wytwarza.
Paliwa kopalne są siłą napędową naszych gospodarek, ale też stanowią wielkie obciążenie pod względem politycznym, gospodarczym i środowiskowym. Musimy przełamać lub ograniczyć tę zależność. Rozwiązaniem jest przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym, dzięki której odzyskuje się i ponownie wykorzystuje surowce i materiały, zamiast je niszczyć i wyrzucać. Zmniejszyłoby to znacznie zapotrzebowanie na import wielu surowców i pomogłoby uwolnić się od istniejących ograniczeń w łańcuchu dostaw.
Potencjał jest ogromny. Na przykład z jednej tony komponentów smartfona można, dzięki recyklingowi, uzyskać ilość złota i miedzi pozyskiwanej z 2 tys. ton wydobytej rudy. W gospodarce o obiegu zamkniętym odzysk materiałów z baterii mógłby zaspokoić połowę popytu UE na kobalt. Znaczną część importu fosforu można zastąpić fosforem odzyskiwanym ze ścieków. Biogaz może zaspokoić co najmniej 10% zapotrzebowania Europy na gaz. Mniejsze zużycie importowanej ropy naftowej i gazu to większa autonomia strategiczna, większe bezpieczeństwo gospodarcze i większa konkurencyjność. Dlatego musimy odzyskiwać każdy wartościowy gram z każdego kilograma materiału. Transformacja w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym postępuje, ale robimy to zbyt wolno. Odzyskiwany jest tylko jeden procent niektórych metali ziem rzadkich, tylko kilka procent materiałów pochodzących z rozbiórki budynków jest ponownie wykorzystywany i tylko jeden procent zużytych ubrań jest poddawany recyklingowi.
W gospodarce o obiegu zamkniętym są nowe szanse dla przemysłu, który dysponuje wciąż niewykorzystanymi mocami produkcyjnymi i może szybko zwiększyć produkcję tworzyw sztucznych w obiegu zamkniętym i biopaliw. Europejska produkcja oparta na obiegu zamkniętym sprawi, że przedsiębiorstwa staną się bardziej odporne na zagrożenia związane z geopolityką i rynkami światowymi. Obecny konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, że nadszedł czas, abyśmy zrozumieli, czym jest obieg zamknięty. Jest inwestycją w naszą przyszłość i zabezpieczeniem przed kolejnym kryzysem.
Stanisław Sumera