TOP

Dzikie wysypisko śmieci na osiedlu Winiary w Kaliszu. Czy zostanie usunięte?

Umieszczono:
15.07.2025
Kategoria:
Napisany przez:
Redakcja serwisu FROŚ GOZ

Mieszkańcy os. Winiary w Kaliszu od wielu lat – jak szacują, już od około sześciu lat – borykają się z dzikim wysypiskiem śmieci, które pojawiło się obok ich miejsca zamieszkania. Uciążliwy proceder nie raz był zgłaszany do funkcjonariuszy policji i straży miejskiej, ale nadal trwa. Mieszkańcy obawiają się, że może wpłynąć na ich zdrowie i doprowadzić do zanieczyszczenia okolicznych wód gruntowych oraz powierzchniowych.

Dzikie wysypisko śmieci na terenie dawnej cegielni

Cegielnia w Kaliszu mieściła się w sąsiedztwie ulic Sieradzkiej i Piaszczystej. Pozostało po niej wyrobisko, które – zdaniem jednej z kaliszanek – należy obecnie do Skarbu Państwa. Kilkunastohektarowy teren został jednak wydzierżawiony dwóm mężczyznom. Według mieszkańców Kalisza, jeden z nich swoją część wyrobiska zasypał „w miarę dobrą ziemią”, ale drugi swoją część działki wykorzystuje jako nielegalne miejsce składowania odpadów [1].

Co trafia na dzikie wysypisko śmieci na os. Winiary?

Mieszkańcy os. Winiary zaobserwowali, że na teren pocegielnianego wyrobiska podjeżdżają ciężarówki pełne odpadów. W przeważającej mierze są to odpady pobudowlane, takie jak kawałki płyt z karton gipsu, resztki papy, stare okna, stare płytki, fragmenty betonu i asfaltu czy szkło. Nie zabrakło też różnorodnych plastików, pojemników po bliżej nieokreślonych chemikaliach, a nawet słupów energetycznych. Do nielegalnego składowiska odpadów przywożono także pozostałości po pracach pielęgnacyjnych zieleni miejskiej, zanieczyszczone różnorodnymi śmieciami. Większość odpadów została następnie zasypana przy pomocy buldożerów [1].

Jak przyznała rozmówczyni Życia Kalisza: „A nawet odnotowaliśmy transport nieczystości ze szpitala w Turku.  Są to naprawdę duże ilości zwożone ciężarówkami w dzień i w nocy, a nawet w święta. Niektóre transporty nawet z dalszych okolic, z powiatu ostrowskiego” [1].

Należy przy tym podkreślić, że odpady pobudowlane (w tym papa zawierająca azbest), przemysłowe (jak pozostałości farb i zanieczyszczone nimi pojemniki) czy też odpady medyczne klasyfikowane są jako odpady niebezpieczne. Ich transport, magazynowanie i utylizowanie powinny być prowadzone wyłącznie przez podmioty z odpowiednimi zezwoleniami i w sposób zgodny z wytycznymi państwowymi.

Historia nielegalnego procederu

Nielegalne składowisko odpadów powstało w pobliżu os. Winiary w Kaliszu około sześciu lat temu. Mieszkańcy, zaniepokojeni pojawiającymi się w ich okolicy śmieciami, zaczęli zgłaszać proceder do straży miejskiej oraz policji. Z ich wypowiedzi wynika jednak, że odzew był niewielki, a kontrola – niewystarczająca. Mimo że została przeprowadzona interwencja przez strażników oraz zidentyfikowano, że sprawca pochodzi z okolic Nowych Skalmierzyc, sam proceder nie został zakończony [1].

Kolejne wnioski mieszkańcy Kalisza skierowali już bezpośrednio do Wydziału Ochrony Środowiska i Delegatury Ochrony Środowiska z Poznania. Po tej interwencji odbyły się kolejne badania, a sam dzierżawca zobowiązał się do postawienia tablic ostrzegawczych i zainstalowania kamer. Nadal jednak nie zaprzestał przywożenia odpadów – jak donoszą mieszkańcy, ciężarówki ze śmieciami wciąż się pojawiają, tym razem po cichu i w nocy, a buldożer zasypuje składowisko [1].

Obawy mieszkańców o zdrowie i stan środowiska

Mieszkańcy os. Winiary w Kaliszu, których od nielegalnego wysypiska śmieci dzieli niewielka odległość, obawiają się skutków umieszczania odpadów w pobliżu ich domów. Jak podkreślają, w pobliżu znajdują się rzeka Swędrnia i małe jeziorko – to ostatnie może według nich dosłownie zniknąć pod hałdami śmieci [1].

Na tym jednak nie koniec. Nielegalne składowisko odpadów znajduje się w miejscu pozbawionym odpowiednich zabezpieczeń (choćby utwardzonego gruntu). Zsypywane do wyrobiska i zakopywane odpady – w tym odpady niebezpieczne takie jak odpady pobudowlane, chemikalia i odpady medyczne – mogą powodować przedostawanie się trujących substancji do gruntu i wód gruntowych. Ich skażenie pociągnęłoby za sobą katastrofalne skutki dla całego okolicznego środowiska. Mogłoby też spowodować zatrucie mieszkańców kaliskiego osiedla.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że os. Winiary położone jest we wschodniej części miasta. Ograniczone jest przez wspomnianą już rzekę Swędrnię oraz rów melioracyjny, który do niej uchodzi. Dalej znajduje się Las Winiarski (zajmuje on około 40% powierzchni osiedla), a sama dzielnica pełni funkcje mieszkaniowe, przemysłowe i rekreacyjne. Z całą pewnością nie jest to zatem teren przeznaczony do składowania odpadów.

Co na to Wydział Ochrony Środowiska?

Wydział Ochrony Środowiska wykazuje się optymizmem w sprawie nielegalnego składowiska odpadów na terenach pozostałych po dawnej cegielni. Obecnie prowadzone są trzy postępowania dotyczące ww. wysypiska śmieci. Celem tych postępowań jest uwolnienie mieszkańców Kalisza od uciążliwej obecności odpadów.

Paweł Bąkowski, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, przekazał Życiu Kalisza informację o postępach prac. Wskazywał, że prowadzone postępowania doprowadzą do usunięcia odpadów przez właściciela nieruchomości. Śmieci mają zostać przekazane właściwym podmiotom, które specjalizują się w ich odbiorze i unieszkodliwianiu, a także dysponują odpowiednimi zezwoleniami na prowadzenie takich prac. Wydział Ochrony Środowiska zobowiązał się do zażądania od właściciela nieruchomości okazania dokumentów, które będą poświadczały przekazanie odpadów właściwym podmiotom [1].

To nie pierwszy problem nielegalnego wysypiska śmieci w Kaliszu. Pechowa budowa drogi

Problem nielegalnych wysypisk śmieci w Kaliszu pojawił się nie po raz pierwszy. Kiedy w 2023 r. rozpoczęto budowę nowej drogi od skrzyżowania ulic Polnej i Budowlanych do ulicy księżnej Jolanty, odkryto nielegalne wysypisko odpadów. W okolicy ul. księżnej Jolanty, w dole po wyrobisku glinianym, natrafiono na blisko 2000 ton zasypanych i porośniętych chwastami odpadów. Dominowały wśród nich folie i ubrania [2].

Prezydent Kalisza Krystian Kinastowski wyjaśnił wówczas, że nielegalne składowisko odpadów najpewniej powstało przed 1980 r., kiedy kwestie gospodarowania odpadami nie były jeszcze odpowiednio uregulowane przez prawo. Na etapie planowania i rozpoczynania inwestycji związanej z budową drogi nikt nie zdawał sobie sprawy z istnienia tego starego wysypiska śmieci [2, 3].

W celu poprowadzenia dalszych prac budowlanych konieczne było usunięcie składowiska odpadów. Z terenu wywieziono łącznie 1981 ton śmieci, a związane z tym koszty (w wysokości 1,7 mln zł) pokryło miasto. Ze względu na to, że składowisko powstało dawno, działka przez ten czas przeszła w ręce państwa, a sprawcy byli nieznani, początkowo miasto nie złożyło zawiadomienia w tej sprawie [2, 3].

W styczniu 2024 r. kwestią nielegalnego wysypiska śmieci zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Kaliszu. Zażądała od miasta dalszych informacji w tej sprawie. Konsekwencje miały zostać wyciągnięte również od projektanta inwestycji w związku z nieprawidłowym rozpoznaniem warunków panujących na terenie, na którym planowana była nowa infrastruktura drogowa. Pojawiły się przy tym pytania o bezpieczeństwo samej drogi – czy na przykład nie będzie się zapadać – oraz o utylizację wydobytych odpadów [2, 3].

Co więcej, podczas tej samej inwestycji, odkryto jeszcze drugie nielegalne składowisko odpadów. W lutym 2024 r. Krzysztof Gałka, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Kaliszu, przekazał PAP informację, że podczas prac odkryto kolejne, większe od pierwszego wysypisko śmieci – liczyło około 250 ton odpadów. Miasto zobowiązało się do ich wywiezienia i utylizacji, co pociągnęło za sobą koszty około 220 tys. zł. Ostatecznie miał je ponieść projektant, który był odpowiedzialny za wykonanie planu inwestycji w sposób niebudzący wątpliwości i nie pociągający za sobą dodatkowych prac i nakładów finansowych [4].

Śmieci przy torach i w lasach

Jeszcze wcześniej – w 2021 r. – poruszana była w mediach kwestia nielegalnego składowania śmieci w lasach, wzdłuż torów kolejowych czy w przydrożnych rowach wokół Kalisza. Jak podawał portal Kalisz Nasze Miasto, w nieprzeznaczonych do tego miejscach pojawiały się np.: opony, meble, zużyty sprzęt gospodarstwa domowego oraz odpady pobudowlane. Wiele ze zlokalizowanych wówczas w Kaliszu odpadów porzuconych na dzikich wysypiskach groziło poważnym skażeniem środowiska. Znajdowały się one m.in. przy ujęciu wody głębinowej dla dawnej wytwórni oranżady. Warto podkreślić, że śmieci porzucano w różnorodnych miejscach, mimo że w mieście funkcjonował PSZOK, do którego można było bezpłatnie przywieźć wszystkie odpady wymagające selektywnej zbiórki [5].

Bibliografia

  1. Piorun, P. Co z dzikim wysypiskiem śmieci na osiedlu Winiary? Życie Kalisza [Internet]. 2025 [dostęp: 08.07.2025]. Dostępny w: https://zyciekalisza.pl/artykul/co-z-dzikim-wysypiskiem-n1713060
  2. Lukaszewicz M. Kalisz. Prokuratura wyjaśnia sprawę porzuconych 2 tys. ton odpadów, które odkryto podczas budowy drogi. Portal Komunalny [Internet]. 2024 [dostęp: 08.07.2025]. Dostępny w: https://portalkomunalny.pl/kalisz-prokuratura-wyjasnia-sprawe-porzuconych-2-tys-ton-smieci-ktore-odkryto-podczas-budowy-drogi-551532/
  3. Hypki, B. Nielegalne wysypisko w Kaliszu. Sprawa pod lupą prokuratury. Kalisz Nasze Miasto [Internet]. 2024 [dostęp: 08.07.2025]. Dostępny w: https://kalisz.naszemiasto.pl/nielegalne-wysypisko-w-kaliszu-sprawa-pod-lupa-prokuratury/ar/c1-9579017
  4. Portal Samorządowy. Kalisz: Odkryto kolejne nielegalne wysypisko śmieci podczas budowy drogi [Internet]. 2024 [dostęp: 08.07.2025]. Dostępny w: https://www.portalsamorzadowy.pl/finanse/kalisz-odkryto-kolejne-nielegalne-wysypisko-smieci-podczas-budowy-drogi,524449.html
  5. Kurzyński, A. W Kaliszu przybywa dzikich wysypisk śmieci, choć w mieście działa darmowy PSZOK. Kalisz Nasze Miasto [Internet]. 2021 [dostęp: 08.07.2025]. Dostępny w: https://kalisz.naszemiasto.pl/w-kaliszu-przybywa-dzikich-wysypisk-smieci-choc-w-miescie/ar/c1-8114959
Beczki
Uwaga!

Jeśli posiadasz informacje dotyczące niepoprawnego przetwarzania odpadów napisz do nas: