W Lublinie bez zmian
W styczniu bieżącego roku pisaliśmy, że w Lublinie, który jest jednym z większych miast w Polsce nie mającym swojej spalarni odpadów, powstaną aż trzy zakłady termicznego przekształcania odpadów, w tym dwie bardzo blisko siebie. Gdyby to się udało, byłby to ewenement w skali kraju choćby dlatego, że te spalarnie miałyby przetwarzać łącznie około 210 tys. ton śmieci rocznie, podczas gdy według danych z 2024 roku, wszyscy mieszkańcy Lublina wytworzyli około 135-140 tys. odpadów i ilość ta ma tendencję spadkową, głównie za sprawą recyklingu i segregacji odpadów. Wielu mieszkańców Lublina zaczęło się obawiać, że miasto może stać się swoistym „hubem spalarnianym” dla innych i pojawiły się protesty.
Minęło pół roku i okazuje się, że w Lublinie, w najbliższej przyszłości, prawdopodobnie nie powstanie ani jedna spalarnia odpadów. Pierwszy z inwestorów – firma Megatem EC-Lublin – otrzymał odmowną decyzję środowiskową. Inwestycja Kom-Eko, na skutek protestów mieszkańców i organizacji ekologicznych, utknęła w sądach, zaś Zbigniew Jakubas, który miał wybudować trzecią spalarnię, wycofał się ze swoich planów. W stolicy Lubelszczyzny miały powstać trzy spalarnie śmieci, wszystko wskazuje na to, że nie powstanie żadna. Lublin nadal będzie wywoził swoje odpady do odległych spalarni, zwłaszcza do cementowni w Chełmie. Nie będzie też ekologicznej energii cieplnej i elektrycznej uzyskiwanej z przetwarzanych termicznie odpadów – jak to ma miejsce w wielu innych miastach.
Inwestorzy wycofali się z planów budowy w Lublinie zakładów termicznego przekształcania odpadów głównie dlatego, że od początku dla tych inwestycji panował w mieście wyjątkowo nieprzychylny klimat. Podnoszono na przykład wymóg ochrony krajobrazu i środowiska twierdząc, że planowany 60-metrowy komin jednej ze spalarni, naruszałby zasady stref ochrony widokowej, ingerując w historyczną sylwetę miasta i widok z wieży Zamku Lubelskiego. Urzędnicy nie oceniali natomiast, czy taka inwestycja jest potrzebna mieszkańcom miasta lub czy jest opłacalna z biznesowego punktu widzenia. W rezultacie procedury administracyjne znacznie się wydłużały, a potencjalni inwestorzy musieli mierzyć się z konsekwencjami protestów oraz niechęcią części mieszkańców i władz miasta. W obawie przed dalszymi opóźnieniami i ryzykiem zamrożenia środków decydowali się więc na realizację innych, mniej ryzykownych przedsięwzięć.
Na pytanie, czy w najbliższych latach miasto planuje przeprowadzanie zmian w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, które mogłyby dopuścić łatwiejszą lokalizację spalarni odpadów, wiceprezydent miasta odpowiedział, że obecnie nie są prowadzone prace planistyczne, których celem byłoby wyznaczenie nowych terenów pod lokalizację spalarni odpadów. Lublin nie przewiduje też możliwości lokalizacji instalacji termicznego przekształcania odpadów w przygotowywanych zmianach miejscowych planów. Miasto nie prowadzi też działań związanych z budową własnej instalacji termicznego przekształcania odpadów. Priorytetem pozostaje rozwijanie skutecznego systemu selektywnej zbiórki odpadów i zwiększanie poziomu recyklingu.
Tak więc w Lublinie bez zmian. Zagospodarowanie odpadów nadal polegać będzie na wysyłaniu ich do innych, funkcjonujących instalacji termicznego przetwarzania odpadów, gdzie nastąpi odzysk energii zgodnie z planem gospodarki odpadami. W ten sposób miasto pozbywa się cennego surowca energetycznego.
Stanisław Sumera